Kości zostały rzucone czyli łamanie głowy offline

Rzut kostką? Nie tym razem!

Niedawno pisaliśmy o drugiej młodości planszówek (artykuł: „Gry planszowe – druga młodość”), wspaniałej rozrywki w trybie offline. Jednak nie tylko gry planszowe zaliczyły swój wielki come back, dlatego tym razem zamiast rzucać kostką zastanowimy się nad jej układem.

rubik-857512_960_720

Co łączy znaną modelkę i kompozytora? Kostka!

Od pewnego czasu obserwujemy coraz intensywniejsze zjawisko, które można by nazwać powrotem do korzeni rozrywki. Coraz nowsze technologie, mocniejsze silniki gier, ultra-realistyczna grafika cieszą każdego gracza bez wyjątku, ale jednocześnie coraz więcej z nas zaczyna poszukiwać czegoś ‘innego’. Jedną z takich alternatyw jest arcy-popularna w latach 70., węgierska układanka – kostka Rubika.

Kto nigdy nie bawił się tą patologicznie wciągającą zabawką, niech zapyta swoich rodziców. Gwarantuję, że niemal w każdym domu, na dnie dawno nieotwieranej szuflady tkwił będzie ten wielobarwny sześcian.

IMG_0529O co w tym chodzi?

Kostka, której wygląd bardziej kojarzy się z zabawką dla dzieci, niż z wyzwaniem intelektualnym dla dorosłych, doczekała się olbrzymiej liczby mutacji. Pomimo różnorodności kolorów, kształtów, trajektorii ruchów idea ‘zabawy’ pozostała ta sama: idealnie ułożoną kostkę ‘rozbić’ do postaci chaosu (w końcu całym wszechświatem rządzi entropia), a następnie chaos ten uporządkować, odtwarzając stan wyjściowy. Wydaje się proste, ale czy jest? Zamiast odpowiedzieć wprost, pozwolę sobie przytoczyć jedną liczbę. 43 tryliony. Czyli 43 z osiemnastoma zerami. Tyle możliwości kombinacji daje podstawowa wersja kostki, określana 3x3x3 (sześcian z 3 ruchomymi rzędami w 3 kolumnach). A biorąc pod uwagę, że istnieją kostki 5x5x5…9x9x9 i tak dalej, aż do 17x17x17 (największa obecnie dostępna w sprzedaży), dostępne są także piramidki, wielościany, lustrzane kostki o zmieniającym się kształcie czy kostki sudoku możliwości zabawy wydają się być nieograniczone.

Zabawka dla graczy?

Dlaczego piszę o układance logicznej na łamach Ampligamera? Z dwóch powodów.

Po pierwsze, kostka Rubika to doskonała forma rozrywki, która może być wciągająca podobnie jak najlepsza gra. Stanowi wyzwanie, wymaga techniki, planowania i wyobraźni. Co więcej, może zapewnić doskonałą rozrywkę wszędzie tam, gdzie nie można być online, nie ma dostępu do komputera czy konsoli i brakuje towarzyszy do partyjki w dobrą karciankę. Układanie kostki jest jednoosobową rozrywką, w której przeciwnikiem jest sama kostka.

Po drugie, ćwiczenia z kostką mogą wpłynąć na poprawę skills-ów w prawdziwych grach. Niezależnie od wielkości kostki, by ją ułożyć, trzeba myśleć wielowymiarowo. Układając jedną warstwę musisz ogarniać układ kolorów na pozostałych ścianach. Wykonując dany krok, trzeba nie tylko przewidywać jego konsekwencje, ale też móc w razie pomyłki odtworzyć sekwencję poszczególnych ruchów. Dolicz do tego presję czasu (obecny rekord wynosi poniżej 5 sekund) i odpowiednio wyćwiczone palce (sprawność manualna jest tu niemal tak samo ważna jak strategia ruchów) a wkrótce żadna zręcznościowa czy strzelanka nie będzie stanowiła problemu. Układanie kostki naprawdę pomaga, zwłaszcza, gdy w grach używasz pad-a.

Jak zacząć przygodę z kostką?

Nie ma tu jednej, sprawdzonej recepty. Na początku najlepiej zacząć od klasycznej kostki 3x3x3 bądź jej mniejszego kuzyna z dwiema kolumnami i dwoma rzędami. Jak ją ułożyć? W sieci istnieje bardzo dużo tutoriali, zbiorów algorytmów, opisów różnych technik, jednakże najwięcej satysfakcji daje samodzielne opracowanie rozwiązania. Przy pierwszym układaniu nie należy się spieszyć – podobno sam twórca, Erno Rubik, swój wynalazek układał przez miesiąc! Gdy raz uda Ci się ją ułożyć, zrozumiesz mechanikę ruchów i kolejne ułożenia będą dużo sprawniejsze. W przypadku kostki powiedzenie ‘praktyka czyni mistrza’ jest nad wyraz prawdziwe.

toy-929427_960_720

Czy warto?

Oczywiście! Podstawowa wersja kostki jest naprawdę niedroga, a przyjemność jaką daje ułożenie (zwłaszcza po raz pierwszy) jest nieocenione. Gorąco zachęcam do wypróbowania – nikt nie będzie zawiedziony. Jednocześnie proponuję niewielkie wyzwanie: cały sierpień na samodzielne ułożenie kostki. Kto chętny?

Story Hunter, czyli łowca i kreator naprawdę dobrych historii. Zawodowo ukochał marketing i reklamę. Fanatyk nieszablonowego myślenia i unikalnych rozwiązań w każdej dziedzinie życia. Przygodę z wirtualną rzeczywistością rozpoczynał w 64-kolorowym świecie 8-bitowej konsoli. Wychowany na klasycznych strzelankach FPP i nieszablonowych samochodówkach z serii Carmageddon, obecnie wyznawca magii kostek Rubika i entuzjasta gier logicznych. Prywatnie uwielbia zagłębić się w dobrej lekturze i zarywać nocki w towarzystwie wysłużonego PS-a.