Gamer girl czy Girl gamer?

O stereotypach damskim głosem.

Podobno waga słów ma znaczenie, a „game” przed „girl” nie stoi przypadkowo, podkreśla to co jest naprawdę ważne. Z pewnością nie raz słyszeliście te określenia. O tych dziewczynach, które grają i tych, które „tylko” wyglądają podczas grania…

 

„Nic złego w pokazywaniu swoich atutów”– zaciekle bronią swojego stanowiska jedne grające panie, podczas gdy pozostałe, nie zwracając uwagi na nazewnictwo, czują się po prostu przyjęte do męskiej, grającej rodziny. Ale czy w rodzinie nie powinno się liczyć bardziej dzielenie się tymi samymi zainteresowaniami niż wygląd? Odpowiedź na to pytanie jest niestety negatywna.

Oczami mężczyzn…

Gamer girl to określenie kobiety, która nie tylko lubi grać, ale zna tematykę grową i przeszła już niejedną strzelankę. To ona jest marzeniem niejednego nieśmiałego nerda, wychowującego się na Call of Duty zamiast biegać za piłką po boisku. Niejednokrotnie nazywa siebie żartobliwie „nerd girl”, nie przykłada wagi do ubioru czy makijażu, siada do posiłku dopiero po przejściu następnego levelu.

 

 

Girl gamer natomiast złośliwi nazywają „fake gg”, bo może i wie jak posługiwać się padem ale częściej pozuje do zdjęć niż faktycznie gra. Cechą charakterystyczną jest skąpy ubiór oraz mocny makijaż, co podkreśla na fotkach. Dodatkowo, podczas grania lubi robić show więc zazwyczaj jest podłączona do kamerki online, aby pokazywać Panom kto dokładnie znajduje się po drugiej stronie monitora.

 

 

Stereotyp: piękne ciało pusta głowa?

Z punktu widzenia kobiet można by sądzić, że ich nagość ma po prostu zwrócić uwagę na samo zjawisko „kobiety grającej”, której nikt od lat nie doceniał. Tak naprawdę nie mamy możliwości określić od kiedy gamer girl zaczęła być popularna wśród graczy. To po prostu się stało. Wcześniej graczki występowały pod pseudonimami męskimi i nie udzielały się w głosowych potyczkach, bały się ośmieszenia, odrzucenia – przez co nie można było nawet oszacować, ile z nich tak naprawdę grało.

 

 

Na dzień dzisiejszy sytuacja odwróciła się do góry nogami. Kobiety nie tylko są obecne w świecie gier ale również zakładają swoje ekskluzywne społeczności, zarabiają na blogowaniu i produkt placement’cie np.:

 

Girls gamers stały się łakomym kąskiem dla firm z branży growej. Połączenie growego hobby z kobiecymi atutami zaowocowało poruszeniem w social media i prostą drogą do większej liczby obserwatorów, tym samym potencjalnych klientów. Świetnym przykładem tego mogą być jedne z najpopularniejszych influencerek growych: Galina Dub (https://www.instagram.com/galina_dub/), która na swoim Instagramie zebrała już grupę 2,8 mln obserwatorów, jak również Lia (https://www.instagram.com/sssniperwolf/?hl=en), którą obserwuje już 2,5 mln osób.

 

Kobieta i Konsola?

Kobieta z padem w ręku to już nie ewenement, można pokusić się wręcz o stwierdzenie, że niektóre z nich stały się bizneswoman XXI wieku. Budują markę wokół swojej osoby, zarabiając przy tym niemałe pieniądze w głównej mierze grając w to co panowie od lat. Wyszły naprzeciw oczekiwaniom obserwujących i czerpią ogromne korzyści z ewaluacji znaczenia influencer’ka.

 

 

Pytanie tylko czy każda kobieta, która posiada piękne ciało i miała już w ręku pada może zostać girl gamer?

 

 

Katarzyna - nietuzinkowy PM w Ampligamer.com. Z gier komputerowych pamięta serię the Sims, instalowaną co roku w przerwie świątecznej oraz wyczyny Tony Hawk’a, podczas których klawiatura straciła niektóre przyciski. Obecnie odchodzi od współczesnych form rozrywki przed komputerem i wybiera gry planszowe wymagające umiejętności taktycznych oraz…licznych uczestników. Świetnie odnajduje się w takich kultowych pozycjach jak Pandemia, Wsiąść do pociągu czy Monopoly.